Twoja kiążka

opublikowane: 14 listopada 2009

Czytelnictwo w Polsce

Coraz więcej uczonych bije na alarm twierdząc, że czytelnictwo w Polsce gwałtownie spada.
Czy tak jest w istocie? Trudno orzec jednoznacznie. Kiedy przechodzi się obok licznych księgarni, wydaje się, że powstające na rynku literackim jak grzyby po deszczu wydawnictwa, dbają o to, by czytelników nie zabrakło. Skoro rosną w siłę, a książki przez nie produkowane są coraz lepszej jakości (pod względem technicznym), oznacza to, że ktoś książki kupować musi.



Inna jednak sprawa kupić książkę a inna - przeczytać ją. Inna też – kupić książkę wartościową, a inna – jakąkolwiek (bo ma na przykład ładną okładkę). Tak czy inaczej obserwujemy współcześnie sytuację nieco paradoksalną. Bo gdyby zrobić statystyki czytających dziś i zestawić je ze statystykami sprzed lat, okazałoby się zapewne, że nie ma wielkich różnic w wynikach. Jedyną różnicą jest to, że dawniej elita intelektualna wyraźnie odróżniała się od ludu pracującego, dzisiaj zaś tak wyraźny podział nie istnieje, dlatego też, skoro grupa „czytająca” nie wyodrębnia się widocznie, trudno ją zdefiniować. Ale – istnieje. Czytelnictwo więc utrzymuje się na takim samym poziomie od lat. Spada, co najwyżej, jakość czytanych książek. Punkt ciężkości został przeniesiony z klasyki na literaturę popularną (która nota bene w wieku XIX również biła rekordy popularności), najczęściej wątpliwej jakości. Najważniejsze wydaje się jednak, aby ksišżki miały na ich odbiorców jakiś wpływ. Jeśli więc lektury nienajwyższych lotów pozostawiają wrażenie na swoich czytelnikach, wszystko tak naprawdę jest w porządku.